niedziela, 5 maja 2013

Rozdział trzeci

- Melanie właściwie to Mel Rafford - uśmiechnęłam się
- Ślicznie, ja jestem Nathan Sykes - chłopak nieziemsko się uśmiechnął
Sykes, Sykes, Sykes ... Skądś znałam to nazwisko, jednak nie mogłam sobie przypomnieć...
- To ja już pójdę - powiedziałam lekko zawstydzona (dobrze, że było ciemno, nie widział jak się rumienię)
- Dałabyś mi swój numer ?
O rany ! Przystojniak spytał się o mój numer !
- No jasne ! Możesz podać telefon ?
- Pewnie, trzymaj
Szybko wystukałam na klawiaturze mój numer i oddałam Nathanowi telefon.
- To cześć - uśmiechnęłam się
- Mam nadzieję, że jeszcze się zobaczymy - chłopak mrugnął do mnie
W głębi siebie piszczałam z radości. Dobra, to tylko chłopak... Idę po te zakupy.
Szybko uwinęłam się z zakupami i obładowana siatkami wróciłam do domu.
- Kaaaaat ! Chodź tu ! Pomożesz mi z zakupami - wrzasnęłam
Słyszałam jak dziewczyna ochoczo zbiega po schodach. W sekundę nalazła się przy mnie. Podałam jej dużą siatkę i poszłam do kuchni.
- Kupiłaś Skittlesy ? - spytała moja BFF
- A jak myślisz ?
- Że tak ?
- Bingo !
Dziewczyna z hukiem rzuciła siatkę na podłogę i zaczęła szukać ulubionych słodyczy. Po chwili z bananem na twarzy trzymała w ręku sporą paczkę kolorowych i pysznych cukierków.
- Kat, chyba nie zamierzasz tego tak zostawić ? - pokazałam na rozwaloną siatkę leżącą na przejściu z salonu do kuchni.
- E, no właściwie to miałam taki zamiar, ale posprzątam. Dla ciebie - wyszczerzyła się
- No dobrze, dziękuję za takie poświęcenie - z trudem powstrzymywałam śmiech
Nagle przypomniałam sobie Nathana... Te jego boskie, magiczne, hipnotyzujące, zielono - niebieskie tęczówki.
- Mel, słuchałaś mnie wogóle ?
- No nie - zrobiłam minkę zbitego psiaka
- Mówiłam, że rozpakowałam zakupy i wypiłam ci puszkę Coca-Coli
- Dzięki, że ogarnęłaś to wszystko. Czekaj, czekaj ! Wypiłaś mi puszkę mojej, MOJEJ kochanej Coli ?! Nie daruję ! - rzuciłam się na dziewczynę i zaczęłam ją gilgotać
- hahaha no hahaha przestań hahaha już ! - Katherine zwijała się ze śmiechu
- Przestanę jak obiecasz, że nigdy więcej nie tkniesz mojej kochanej Coca-Coli !
- No hahaha dobra, OKEJ !
Zgodnie z obietnicą przestałam gilgotać dziewczynę. Spojrzałam na zegarek i bardzo się zdziwiłam. Czas zdecydowanie za szybko płynie, bo była już 22.30.
- Idę się umyć i spać Kat. Jestem trochę zmęczona po podróży.
- Dobra Młoda, ja jeszcze obejrzę jakiś film i pójdę w twoje ślady, dobranocki - dała mi buziaka w policzek. Poczułam się jak jej młodsza siostra.
Poszłam do łazienki, szybciutko się tam uwinęłam i rzuciłam na łóżko. Zasnęłam migiem.

Obudziłam się o 6.50 Wow  ! Jak na mnie to meeega wcześnie ! Powoli zwlokłam się z łóżka i spojrzałam w lustro. Byłam rozczochrana, ale nie wyglądałam tak strasznie źle. Wyjrzałam przez okno. Londyn dzisiaj pochmurny i taki smutny. Podeszłam do szafy i poszukałam jakichś ładnych ciuszków. W końcu zdecydowałam się na ten zestaw :


 

Poszłam do łazienki, przy okazji zahaczyłam o pokój Katherine. Jeszcze słodko spała. Wczoraj chyba poszła późno spać. W łazience spędziłam 40 minut. Zeszłam do kuchni i otworzyłam lodówkę. Mierzyłam ją wzrokiem dobrą minutę, w końcu stwierdziłam, że zrobię jajecznicę na boczku i tosty z serem. Bomba kaloryczna, ale jaka pyszna !
Po chwili siedziałam przy stole zajadając się moim śniadankiem. Nagle usłyszałam dzwonek do drzwi. Miałam nadzieję, że Kat się nie obudziła. Podeszłam do drzwi i je otworzyłam. Ujrzałam za nimi nikogo innego jak Nathana ! Ucieszyłam się na jego widok.
- Cześć, o Mel ! Mieszkam dwa domy dalej- chłopak się uśmiechnął
- Hejka Nath, fajnie.
- Masz może trochę cukru ?
- Jasne, chodź za mną - uśmiechnęłam się
Chłopak posłusznie wykonał polecenie. Po chwili znajdowaliśmy się w kuchni. Wyjęłam z szuflady paczkę cukru i wręczyłam mu ją.
- Dziękuję Ci ! A tak przy okazji to dałabyś się zaprosić do mnie na kawę, herbatę i ciastko ?
- Hmmmm... Z wielką chęcią wpadnę.
- Może być jutro o 14 ?
- Jasne, mi pasuje
- No to jesteśmy umówieni i jeszcze raz dziękuję za cukier.
Chłopak do mnie podszedł i pocałował w policzek. Byłam (pozytywnie) zszokowana jego pożegnaniem. Zarumieniłam się.
Wróciłam do jedzenia mojego śniadanka (tak, tak żarłok ze mnie jest). Gdy skończyłam posiłek zobaczyłam śmiejącą się Kat.
- Z czego się tak chichrasz ? - spytałam
- Z twojej reakcji, kiedy ten chłopak cię pocałował w policzek ! Twoja mina THE BEST !
- Od kiedy ty tu stoisz i chowasz się za lodówką ?!
- Od jakichś 10 minut. - zaśmiała się
- Ok, zrobić ci śniadanko ?
- A co ? Nudzi ci się ?
- No szczerze to nie, bo muszę poszukać pracy.
- No właśnie, ja też muszę czegoś poszukać. Nie będę tak na was wisieć. - powiedziała
- Ty spełniaj marzenia ! To Londyn ! Masz szansę rozwinąć twoje umiejętności stylistyczne !
- Poszukam jakiejś pracy dorywczej, dobra ? - stwierdziła dziewczyna
- No, jak chcesz. Idę poszukać jakichś ogłoszeń w necie.
- Oki, ja sobie zrobię jakąś kanapkę i też zacznę poszukiwania.
- Dobra, smacznego Kochana - przytuliłam przyjaciółkę
Poszłam do pokoju i wypakowałam laptopa, o którym wczoraj zapomniałam. Położyłam sprzęt na stoliku i podłączyłam ładowarkę do prądu. Włączyłam go i zaczęłam poszukiwania. Po godzinie znalazłam idealną ofertę. Nie trzeba wyższego wykształcenia, salon kosmetyczny. Manicurzystka. Idealna po prostu ! Zadzwoniłam tam. Ogłoszenie było jak najbardziej aktualne. Kobieta z którą rozmawiałam sprawiała wrażenie miłej i pomocnej. Umówiłam się z nią na rozmowę za dwa dni o 14.15 w salonie "Perfect Nails". Byłam szczęśliwa. Oferta pracy była bardzo dobra. Nie płacili mało, spokojnie starczyło na rachunki. Godziny pracy też były ok. od 8.00 - 15.30
- Kat ! Umówiłam się za dwa dni na rozmowę kwalifikacyjną !
- To świetnie ! O której godzinie ?
- O 14.15 w salonie ''Perfect Nails'' przy Book Street 29, a ty coś znalazłaś ?
- Ja nadal nic, nigdzie nie chcą zatrudnić młodej stylistki.  - powiedziała zrezygnowana
- Na pewno coś znajdziesz - pocieszyłam przyjaciółkę i udałam się do kuchni w poszukiwaniu mojej kochanej Coca-Coli i Skittlesów. Bez problemu znalazłam wszystko w spiżarni. Poszłam do salonu i włączyłam telewizor. Akurat trafiłam na '4fun.tv' po polsku. Leciało 'Chasing The Sun' boysbandu The Wanted. Po pewnej chwili zorientowałam się, że na teledysku widnieje nie kto inny jak Nath. Jednak nie miałam zamiaru traktować go jak gwiazdę. Będę go traktować jak zwykłego człowieka.
Nawet nie zauważyłam, jak zaczęłam wystukiwać nogą rytm piosenki. Po chwili do salonu wpadła moja rozradowana przyjaciółka.
- Co się tak cieszysz ? - spytałam spokojnie
- Znalazłam pracę ! Będę jako stażystka w studiu fotograficznym. Będę ubierać różnych znanych ludzi do zdjęć ! - wrzasnęła
- O rany ! Ale się cieszę ! - odpowiedziałam równie głośnym krzykiem
Przyjaciółka do mnie podbiegła i przytuliła. Zrobiła to z taką siłą iż pomyślałam, że zaraz mnie połamie. W końcu się ode mnie odkleiła.
- A kiedy idziesz na rozmowę ?
- Oni mnie od razu przyjęli. Napisałam do nich e-mail i od razu mi odpisali. Od nowego tygodnia zaczynam. - odpowiedziała
- O jej ! Strasznie się cieszę !
- Pójdziesz ze mną na zakupy ? Muszę mieć jakieś ciuchy do pracy .
- No, mi właściwie też by się przydały jakieś...
- No to zbieraj się i jedziemy !
- Ok, chcesz wybrać mi ciuchy ? Bo mi się jakoś nie chce ...
- Ty się jeszcze pytasz ?! Jasne, że chcę !
Razem poszłyśmy do mojego pokoju. Kat wybrała mi taki zestaw ( w zamian plecaka była jeansowa torba) :


 
 
Dziewczyna poszła do swojego pokoju, a ja szybko włożyłam ciuchy. Po chwili i ona była gotowa do wyjścia. Złapałam torebkę i wyszłyśmy z domu. Zamówiłyśmy taksówkę i po chwili znalazłyśmy się przed wielkim centrum handlowym. Natychmiast rzuciłyśmy się w wir zakupów.
 
-----
No i jest 3 rozdział ^^ Taki długi mi wyszedł trochę :)
No, jak tam u Was ?
Buziaczki Kochani , do nexta :*** 
#SykesSunday !!!!!!!!!!!!!!
 
 
 

 


6 komentarzy:

  1. WIEDZIAŁAM ŻE TO NATHAN !!
    JESTEM ZAJEBISTA, NIE CZEKAJ TO TY JESTEŚ ZAJEBISTA !! <3
    ROZDZIAŁ SUPER :*
    PISZ MIGUSIEM NASTĘPNY :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Aww *.* Suuper rozdział jak zawsze! Na drugim blogasku też ;*********** weny

    OdpowiedzUsuń
  3. No i jest ekstra !!!!!!!!!!!
    No to obie lubimy skittelsy :P
    Nie no dobrze, że masz tego drugiego bloga bo za tamten cię zabije :P
    A tak poza tym JEST MEGAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA
    Pisz szybciutko nexta
    Wenyyy Kochana :*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak mnie zabijesz to nie będzie nextów...

      Usuń
    2. Muahahah :3 święta racja ;)

      Usuń
  4. No proszę :D świetnie, że masz nowego bloga i zapowiada się nieźle ;DD Już umówiona na kawe z Nathanem, podoba mnie się ;DDD
    czekam na nastepny KOchana! :**

    OdpowiedzUsuń